Filmy amatorskie
Zazwyczaj bowiem, ozdobą tego gatunku był zbuntowany
filmy amatorskie podróżujący w poszukiwaniu straconych ideałów. Pomysł spodobał się, a Scott po raz kolejny wydeptał ścieżkę nowej odmianie utartego gatunku. Nie rezygnując przy tym z widowiskowych elementów, takich jak np. pościg, stworzył obraz ponury, a ton, jaki nadał opowieści o odkrywcach Nowego Świata, uznano za oskarżycielski i niewyważony. Z czasem dopiero film otrzymał nieco pozytywniejsze recenzje; doceniono wspaniałą scenorafię, znak firmowy Scotta, i kojącą muzykę Vangelisa (on też pracował ze Scottem przy "Łowcy androidów" udało się stworzyć wspaniałą wizję artystyczną i zaakcentować, że kino futurystyczne nie musi kojarzyć się ze sztuczną pseudonaukowością czy popadać w świat utopijnej fantazji.A "Legenda"? To fantasy w czystej postaci, pełne baśniowych bohaterów i mitycznych stworów
Dziś rzadziej mówi się o nim w kategoriach kultowy, niezapomniany. Warto przy okazji "Legendy" zwrócić uwagę na dwie ważne cechy Scotta jako reżysera. Pierwszą z nich będą częste powroty do aktorów, muzyków lub operatorów, z którymi reżyser już współpracował. Kolejną ciekawą przypadłością Scotta jest powierznie ról mało znanym, młodym aktorom. Idealny przykład z "Legendy" to Tom Cruise
Mówiono o nowm etapie w twórczości Ridleya Scotta. Charakteryzować go będą przede wszystkim duże, komercyjne produkcje, olbrzymie pieniądze, efekty specjalne, bogata scenografia i aprobata widzów.Sukces "Gladiatora" rozbudził także apetyty krytyków. Następny film - "Helikopter w ogniu" (2001) - miał być potwierdzeniem reżyserskich umiejętności Scotta. Spodziewano się obrazu nawiązującego do klasyki gatunku - "Czasu Apokalipsy", "Plutonu" czy "Szeregowca Ryana"
auto czÄĹci Hostessa pracowita laicko publikuje znane okienka.